Łąka kwiatów…


Uniwersytet Śląski „rzucił” hasło, żeby studenci nie kupowali swoim wykładowcom kwiatów, tylko kartki, z których dochód pójdzie na cele charytatywne – zdaje się, że na chore dzieci. Organizatorzy akcji-apelu wspomnieli, że może nawet wystarczy na inkubator dla noworodków. Cel niezwykle szlachetny.  Ale świadczy też o skali „zjawiska” – tego… kwiatowego.

Czy nie osiągnęliśmy już progu absurdu? Takie kwoty wydawane są co roku na kwiaty na wykładowców? Nie sądziłem, że stanie się to wręcz jakimś problemem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *