Jak tu nie być antysystemowym?


Widziałem i słyszałem… na własne oczy i uszy…

Jedna ze śląskich poradni ginekologicznych. Recepcja. Wchodzi kobieta i cichym głosem pyta:
– Czy są już te wyniki z onkologii, proszę pani?
– A kiedy Pani miała u nas zabieg?!
– No, trzy tygodnie temu i właśnie po trzech tygodniach miałam się zgłosić po wyniki…
– A nie! To jeszcze nie ma! Bo pan doktor w centrum onkologii, do którego wysyłamy próbki, jest na chorobowem. Niech pani zajrzy gdzieś tak za tydzień, półtora…

Kobieta bez słowa wychodzi…

Zwyczajne L4, zwyczajne „chorobowe”, zwyczajna kilkudniowa nieobecność JEDNEGO lekarza powoduje w naszym systemie przedłużenie o tydzień horroru kilkuset (może kilku tysięcy) kobiet czekających na wyrok??? Bo co? Bo w kontrakcie NFZ nie ma pieniędzy, żeby w tym czasie zapłacić innemu lekarzowi za nadgodziny i zastępstwo?

Tu się nasuwa tylko jedno określenie: OKRUCIEŃSTWO.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *